Tag Archives: powrot do wartosci rodzinnych

Naturalne Antybiotyki

Przygotowaliśmy Wam tablicę naturalnych antybiotyków, prosto z natury - z myślą o Waszym dobrym samopoczuciu i zdrowiu.

Czosnek i jego niezastapione wlasciwosci

Wlasciwosci Czosnku

Bogata apteka natury zapewnia nam ogromną różnorodność substancji leczniczych. Są one ukryte w rozmaitych roślinach i mogą pomóc pozbyć się nam wielu dolegliwości chorobowych. Do takich leków z pewnością można zaliczyć także czosnek (Allium), którego ze względu na niezwykle cenne właściwości można bez przesady nazwać cudownym lekiem pochodzenia naturalnego. Należy on do licznej rodziny czosnkowatych i może się poszczycić mnóstwem gatunków. Mimo to najważniejszy w gospodarce człowieka jest gatunek typowy czyli czosnek pospolity (Allium sativum).
Co zawierają ząbki czosnku?
Najcenniejszą częścią rośliny jest cebula, złożona z kilku ząbków zamkniętych w cienkiej, zewnętrznej pochewce. Każdy ząbek zawiera sporo miąższu, bogatego w liczne substancje lecznicze. Znajdziemy wśród nich między innymi aminokwasy, związki śluzowe, saponiny, enzymy (np. allinazy), cukry, makro oraz mikroelementy, związki mineralne i rzadkie pierwiastki (min.: potas, wapń, magnez, miedź, żelazo oraz kobalt, chrom, selen, german), a także mnóstwo witamin (A, C, B1, B2, B3, PP). Za ostry smak i zapach warzywa, odpowiada między innymi aminokwas siarkowy alliina oraz enzym allinaza. To w wyniku zachodzących miedzy nimi reakcji, uwalnia się kwas pirogronowy i amoniak. Następuje to jednak dopiero po zmiażdżeniu ząbków i powoduje nie tylko powstanie ostrego zapachu, ale również sprawia, że obie substancje zyskują właściwości bakteriobójcze.

Lecznicze właściwości czosnku Dzięki powyższym reakcjom chemicznym, zachodzącym w rozdrobnionym czosnku, związki w nim zawarte mają silniejsze działanie bakteriobójcze, niż niektóre antybiotyki (np. penicylina). Skutecznie hamują też rozwój szczególnie niebezpiecznych bakterii jak gronkowiec złocisty czy paciorkowiec. Dlatego też najczęściej mają zastosowanie w leczeniu infekcji bakteryjnych, grzybiczych oraz wirusowych. Łagodzą objawy infekcji górnych dróg oddechowych oraz są pomocne w leczeniu grypy i przeziębień. Mimo iż są naprawdę skuteczne i umożliwiają leczenie wielu infekcji bez konieczności przyjmowania farmaceutyków, warto pamiętać, że nadmiernie przeciągających się stanów chorobowych nie powinno się lekceważyć i jeśli po kilku dniach kuracji nie nastąpi poprawa stanu zdrowia, należy zasięgnąć porady lekarza. Jednak na właściwościach bakteriobójczych zalety czosnku się nie kończą.
Czosnek – właściwości czosnku

Następną ważną rolę spełnia on w profilaktyce chorób serca i miażdżycy, gdyż wspomaga walkę z nadmiernym stężeniem złego cholesterolu, obniża poziom cukrów we krwi i utrudnia powstawanie skrzepów oraz zatorów. Roztarty ząbek czosnku ma również zastosowania zewnętrzne. Związki w nim zawarte mają zdolność neutralizacji toksyn, w tym również pochodzących z jadu owadów. Dlatego na ugryzienia os lub pszczół, warto położyć zmiażdżony kawałek czosnku, który nie tylko złagodzi ból, ale pomoże również pozbyć się ze skóry toksycznych substancji.

Czosnek – właściwości czosnkuCzosnek – właściwości czosnku

Czosnek ma też pewne właściwości, wspomagające leczenie stanów zapalnych uszu. Jednak w żadnym razie nie należy wkładać jego ząbków do otworu ucha, a jedynie przyłożyć rozdrobniony kawałek w pobliże chorego miejsca, gdyż substancje lecznicze same wnikną przez skórę. Przy pomocy okładów ze zgniecionego ząbku można również łagodzić stany zapalne oraz infekcje grzybicze skóry. W ostatnim okresie podjęto też badania zmierzające do ustalenia skuteczności preparatów z czosnku w zapobieganiu oraz współleczeniu różnych odmian raka (np. żołądka).

Czosnek – właściwości czosnkuCzosnek – właściwości czosnku

Jak spożywać czosnek w celach leczniczych?

Największe znaczenie i właściwości lecznicze ma oczywiście świeży czosnek, gdyż wszelka obróbka (np. gotowanie), pozbawia go wielu cennych składników. Bardzo popularnym sposobem na przeziębienia, jest zgnieciony ząbek czosnku podany z ciepłym mlekiem (nigdy gorącym) i miodem lub pod postacią syropu (zmiażdżone ząbki zasypane cukrem, łatwo puszczają sok). Jeśli z jakichś powodów nie możemy jednak zjadać warzywa w stanie surowym, warto sięgnąć po kapsułki z ekstraktem czosnkowym, wykazujące podobne działanie co jego świeży odpowiednik.

Przykry zapach
W tym całym dobrodziejstwie jest jednak pewien słaby punkt, którym jest oczywiście ostry i silny zapach, stanowiący dla wielu z nas barierę nie do przejścia. Ale warto wiedzieć, że na zneutralizowanie tej niedogodności, również są sposoby. Dość skutecznie można pozbyć się przykrego zapachu z ust, przegryzając w zależności od indywidualnych upodobań: natkę pietruszki, ziele kopru, listki mięty, jabłko czy cytrynę, bądź też rozgryzając ziarenka kawy lub goździka.

Wykorzystanie czosnku w kuchni jest bardzo wszechstronne, należy tylko przy tej okazji pamiętać, że łatwo go przypalić, a wtedy gorzknieje.
Tak więc o ile nie jesteśmy na to warzywo uczuleni, korzystajmy z jego dobrodziejstw jak najczęściej, używając go do wszelkich dań, a także przegryzając jego plasterki na surowo w sałatkach bądź na kanapkach.
Bibliografia: 1. Prof. Roch W. Doruchowski „Czosnek – zimowy lekarz”, Działkowiec 12/08, str. 44/45

Czosnek – właściwości czosnku

Sadzenie Czosnku

Stanowisko, podłoże i nawożenie ….

Warzywo sadzimy w miejscu słonecznym i ciepłym. Jednak czosnek może rosnąć, także w chłodniejszych rejonach kraju, na przykład na północy.

Podłoże, w którym będzie rósł czosnek powinno być gliniasto-piaszczyste i przewiewne. Warto zasilić je kompostem. Gleba , na której rośnie warzywo powinna być, także bogata w próchnicę. Jeżeli zdecydujemy się używać przy nawożeniu czosnku nawozów wieloskładnikowych należy zastosować te, które mają niską zawartość chlorków, dlatego, że szkodzą one warzywu. Roślina nie powinno rosnąć na miejscu, które poprzednio zajmowały warzywa cebulowe, warzywa korzeniowe czy ziemniaki. Nie sadzimy, także czosnku na miejscu, które poprzednio zajmował czosnek. Natomiast warzywo będzie dobrze rosło posadzone na stanowisku po pomidorze, ogórku czy sałacie.

Sadzenie czosnku …..Przed posadzeniem czosnku główkę dzielimy na pojedyncze ząbki i te sadzonki wsadzamy do ziemi. Termin sadzenia przypada na jesieni lub dla spóźnialskich i przy ciężkiej glebie na wiosnę. Wiosną sadzi się, także czosnek jary, który nie wytwarza kwiatów.
Sadzimy warzywo na przełomie marca i kwietnia, gdy mamy do czynienia z wyjątkowo ciężką glebą. Natomiast tradycyjnie sadzimy czosnek w listopadzie, dlatego, że roślinie do wzrostu niezbędny jest okres chłodu. Ząbki sadzi się w rowkach między, którymi odstęp powinien być około dwudziestu centymetrów.

Warto wiedzieć, że …….

Jeżeli spóźnimy się z posadzeniem warzywa to trudniej będzie mu się ukorzenić i wytworzyć duże, ładne cebule czosnkowe, co niewątpliwie przyczyni się do gorszych zbiorów.
Najkorzystniejsze dla nas jest pozyskanie ząbków czosnku, które pochodzą z plantacji, dlatego, że są one pozbawione wszelkich chorób i wolne od szkodników.
Aby czosnek wytworzył główkę musi przebywać w temperaturze od zera do około dziesięciu stopni, w okresie dwóch miesięcy po posadzeniu na polu albo podczas przechowywania. Z kwitnącego czosnku usuwamy pąki kwiatów i kwiaty, żeby nie osłabiały one cebuli. Chodzi o to, aby w uprawie uzyskać jak najdorodniejsze główki czosnku.

Zbiór i przechowywanie ….

Zbiór warzywa rozpoczynamy, gdy liście zaczynają mu żółknąć i schnąć oraz, gdy się załamują. Roślinę wykopuje się całą, główki z łodygami i pozostawia na słońcu, do przeschnięcia. Warzywo przechowujemy w pomieszczeniu, w którym jest niska wilgotność powietrza a temperatura wynosi około zero stopni.

Podlewanie …

Gdy latem przez dłuższy okres nie występują opady deszczu należy czosnek podlać, gdyż wyjątkowo nie lubi on suszy. Wrażliwy na brak wody jest on, także gdy rozwija się cebula czosnkowa. Natomiast, żeby warzywo nie sprawiało kłopotów przy przechowywaniu powinno się zakończyć podlewanie czosnku w okresie dwóch tygodni przed zbiorem.

Uprawa czosnku

Czosnek jest wyjątkowo zdrowy i pomaga przy leczeniu wielu chorób. Jednak jego nie najlepszy smak i pozostający po zjedzeniu warzywa nieprzyjemny zapach w ustach, skutecznie odstrasza wiele osób przed jedzeniem czosnku.

Czosnek zawiera w sobie dużo witamin i soli mineralnych. Wchodzi w skład grupy warzyw cebulowych. Czosnek pochodzi z Azji. Jest uprawiany jako roślina jednoroczna.

Uprawa czosnku.

Stanowisko – Słoneczne, ciepłe. Jednak czosnek może rosnąć, także w chłodniejszych rejonach kraju, na przykład na północy.

Podlewanie – Gdy latem przez dłuższy okres nie występują opady deszczu należy czosnek podlać, gdyż wyjątkowo nie lubi on suszy.

Rozmnażanie – Główkę czosnku dzielimy na pojedyncze ząbki i te sadzonki wsadzamy do ziemi. Sadzimy warzywo na przełomie marca i kwietnia, gdy mamy do czynienia z wyjątkowo ciężką glebą. Natomiast tradycyjnie sadzimy warzywo w listopadzie, dlatego, że roślinie do wzrostu niezbędny jest okres chłodu. Ząbki sadzi się w rowkach, odstęp między nimi powinien być około dwudziestu centymetrów.

Podłoże – Gleba powinna być gliniasto-piaszczysta i przewiewna. Warto podłoże zasilić kompostem.

Zabiegi pielęgnacyjne.

Aby czosnek wytworzył główkę musi przebywać w temperaturze od zera do około dziesięciu stopni, w okresie dwóch miesięcy po posadzeniu na polu albo podczas przechowywania.

Rozpoczynamy zbiór warzywa, gdy liście zaczynają mu żółknąć i schnąć. Roślinę wykopuje się całą, główki z łodygami i pozostawia na słońcu, do przeschnięcia.

Uprawa czosnku - sadzenieUprawa czosnku – sadzenie

Uprawa czosnku - młody czosnekUprawa czosnku – młody czosnek

Jak główki wyschną to pleciemy z nich warkocze. Potem trzymamy warzywo w chłodnej i ciemnej piwnicy. Warzywo nie powinno rosnąć na miejscu, które poprzednio zajmowały warzywa cebulowe, warzywa korzeniowe czy ziemniaki.

Z kwitnącego czosnku usuwamy pąki kwiatów i kwiaty, żeby nie osłabiały one cebuli. Chodzi o to, aby w uprawie uzyskać jak najdorodniejsze główki czosnku.

Uprawa czosnku

Uprawa czosnku – zbiór czosnku

Uprawa czosnku - zbiór czosnkuUprawa czosnku – zbiór czosnku

Zastosowanie.

Czosnek ma właściwości bakteriobójcze. Pomaga, także w leczeniu przeziębień, ogranicza tkankę tłuszczową, pomaga trawić i podwyższa odporność organizmu. Najlepiej jeść go na surowo razem z kanapkami. Czosnek odstrasza szkodniki, m.in.: muchy, komary i mszyce. Szkodniki nie zbliżą się do roślin w pobliżu, których rośnie.

Czosnek dodaje się do słoika przy robieniu ogórków konserwowych. Warkocze zaplecione z czosnku bardzo ładnie wyglądają w kuchni, zdobiąc ją. W naszych ogrodach uprawiany jest również czosnek ozdobny.

Zakup czosnku.

Kupując główki czosnku na bazarze czy w sklepie wybieramy te które są dorodne i najlepiej, żeby były one luzem, to znaczy, albo pojedyncze oddzielne główki, lub główki na warkoczu. Nie kupujemy czosnku chińskiego pakowanego w siateczkę, po trzy sztuki, dostępny jest on w supermarketach. Po pierwsze jest on niesmaczny, poza tym nie możemy go dokładnie obejrzeć i możemy kupić przesuszony lub w początkowej fazie wzrostu, z ząbka wyrasta zielona łodyga.

Czosnek – właściwości czosnku

Agnieszka Krakowiak

Cebula – pogromca grypy

WAŻNE

W 1919 r. Gdy grypa zabiła 40 milionów ludzi (to jest więcej niż cała ludność Polski), był lekarz, który odwiedzał wielu farmerów, żeby sprawdzić czy może im pomóc w walce z grypą. Wielu fermerów i ich rodziny zaraziło się i wielu zmarło. Lekarz przybył do jednego z farmerów i zaskoczony był, że każdy tam był bardzo zdrowy. Gdy lekarz zapytał, co on takiego robił, co było inne, żona odpowiedziała, że umieszcza nieobraną cebulę w koszyczku w pokojach jej domu. (prawdopodobnie tylko dwa pokoje, w tamtych czasach). Lekarz nie mógł uwierzyć temu i zapytał czy może wziąć jedną cebulę i sprawdzić ją pod mikroskopem. Ona dała mu jedną i gdy ją sprawdził znalazł w niej wirus grypy. Oczywistym było, że cebula wchłaniała bakterię i w ten sposób cała rodzina była zdrowa.

Pewna fryzjerka z Arizony opowiadała, że kilka lat temu, wielu jej pracowników przychodziło do pracy z grypą, również z grypą przychodzili klienci. W następnym roku umieściła kilka koszyczków z cebulą w jej zakładzie. Ku swojemu zdziwieniu, nawet jeden z jej pracowników nie chorował. –Musi działać… Spróbuj i zobacz co się stanie. My zrobiliśmy to ubiegłego roku i nikt nie miał grypy.

P. S. wysłałem to do przyjaciółki w Oregon, która regularnie wysyła do mnie materiały na temat zdrowia. Ona odpowiedział na to z najbardziej interesującym doświadczeniem o cebuli: …znam historię o zapaleniu płuc, na którą sama zachorowałam i byłam bardzo chora. … Zetknęłam się z artykułem, w którym proponują odciąć obydwie końcówki cebuli i włożyć ją do pustego słoika umieszczając go na noc obok chorego. Rano cebula będzie czarna od zarazków …dokładnie tak się stało. … cebula była całkowicie zmieniona, a ja zaczęłam czuć się lepiej. W innym artykule czytałam, że cebula i czosnek umieszczone w pokoju uratowały, kilka lat temu, wielu od plagi czarnej ospy. Mają one mocne antybakteryjne i antyseptyczne właściwości. To jest inna nota.

Wiele razy, mamy problem z brzuchem, nie wiedząc dlaczego. Może cebula jest skutkiem problemu. Cebula pochlania bakterie, jest powodem tak dobrej prewencji, żeby się nie przeziębić i nie złapać grypy i to jest powodem, dla którego nie powinno się jeść cebuli, która przez jakiś czas była przekrojona.

RESZTKI CEBULI SĄ TRUJĄCE

Miałem wspaniały przywilej zwiedzać Mullins Food Products, – producenta majonezu. Mullins jest ogromny, właściciele 11 braci i siostry rodziny Mullins. Mój przyjaciel Jeanne, jest prezydentem CEO. Rozmawialiśmy o zatruciach pokarmu, i chciałbym podzielić się z tym, czego nauczyłem się od chemika. Człowiek, który oprowadzal nas, Ed, jeden z braci, ekspert w chemi jest odpowiedzialny za większość formuł. On też wynalazł sos dla firmy McDonald’s. Pamiętaj, że Ed jest ekspertem chemii. Podczas zwiedzania ktoś zapytał, czy mamy martwić się o zatrucie majonezem. Ludzie zawsze martwią się, że majonez zepsuje się. Odpowiedź Eda może cię zaskoczyć. Ed powiedziął, że majonez robiony komercjalnie (sklepowy) jest całkowicie bezpieczny. Nawet nie musi być w lodówce –nie szkodzi jeśli będzie, lecz nie jest to konieczne. Wytłumaczył, że poziom pH w majonezie jest taki, że żadna bakteria nie może tam przetrwać. Mówił on o gigantycznym pikniku z miską sałatki z ziemniaków wystawionej na stole. Każdy , kto zachoruje zwala na majonez w sałatce. Ed powiedział, że gdy się ktoś zatruje, pierwsze o co pytają lekarze, to kiedy ostatni raz ofiara zatrucia jadła CEBULĘ i skąd ta cebula pochodziła (w sałatce z ziemniaków). Ed wytłumaczył, że jeśli to nie jest domowej roboty majonez, który psuje się na powietrzu, to komercyjny majonez na pewno nie jest problemem. Prawdopodobnie cebula w sałatce, lub ZIEMNIAKI. Wytłumaczył, że cebula jest jak magnes dla bakterii, szczególnie nie duszona. Nigdy nie powinno się trzymać pokrojonej cebuli …rzekł Ed, nie jest nawet bezpieczna jeśli ją włożysz w zip-lock do lodówki. Jest zatruta wystarczająco przez to, że została pokrojona lub nawet nadkrojona, może ona być niebezpieczna dla każdego (patrz też na cebulę, którą kładziesz na hotdoga, kupując go gdzieś na zewnątrz!) Ed rzekł, jeśli weźmiesz napoczętą cebulę i usmażysz ją dobrze prawdopodobnie będzie w porządku, lecz jeśli weźmiesz taką cebulę i położysz ją na kanapkę, lub do sałatki, – prosisz się o problem. W sałatce z ziemniaków/ jarzynowej, tak cebula jak i wilgotne ziemniaki są atrakcyjne dla wzrostu bakterii szybciej niż jakikolwiek majonez ze sklepu, który nawet nie ulegnie rozkładowi.

Również psy nie powinny nigdy jeść cebuli. Ich żołądek nie metabolizuje cebuli.

Pamiętaj proszę, że jest bardzo niebezpieczne używać przekrojoną cebulę i próbować użyć ją następnego dnia. Stanie się bardzo trująca nawet po jednej nocy i zawiera trujące toksyny bakteryjne, które mogą spowodować w najlepszym wypadku ból brzucha lub nawet zatrucie pokarmowe.

Proszę prześlij do kogoś kogo kochasz i dbasz

Starożytni Słowianie wierzyli w bardzo wiele demonów, a niektóre obrzędy przetrwały do dziś

Bogowie słowiańscy zostali utopieni w Dnieprze i Zbruczu ich popioły zostały wywiane ze zgliszcz Arkony a święte gaje wykarczowane przez krzewicieli nowej wiary. Jednak mglista pamięć o nich przetrwała w świadomości współczesnych czasem pokryta obcym nalotem i częściowo schrystianizowana.

Słowiański folklor roi się wręcz od różnych istot, które niegdyś otaczały bogów pierwszego rzędu, a po zniszczeniu miejsc kultu kontynuowały swój byt w kręgu domowym. Pomagały ludziom rozumieć budowę świata i jego fazy.  Szczególna role dla naszych przodków odgrywały dusze zmarłych, członków rodziny lub bliskich osób. Wierzono, że dusza jest obrazem, kopią człowieka za życia.

Obraz ten po śmierci człowieka odlatuje z wiatrem w zaświaty gdzie przebywa, ale może powracać jeść, pić. W celu zapewnienia spokoju duszom zmarłych Słowianie odprawiali rozbudowane ceremonie pogrzebowe. Aż do nadejścia chrześcijaństwa dominował pochowek w formie ciałopalenia, który miał oczyszczającą moc słońca i ognia. Choć u Słowian bałkańskich znane są cmentarzyska szkieletowe, tu należy się dopatrywać silnego wpływu Awarów.

Informacji o obrzędach ciałopalenia dostarcza nam arabski kronikarz Ibn Rosteh  IX-X w.  “Kiedy kto z nich umrze, palą go w ogniu, zaś ich kobiety, kto gdy im umrze, krajają sobie nożem ręce i twarze, Gdy zmarły zostanie spopielony, udają się do niego nazajutrz, biorą popiół z owego miejsca, dają go do popielnicy i stawiają  ją na pagórku”  Słowianie wschodni jeszcze w XIX wieku wznosili nad takim pochowkiem niewielkie domki. Ciekawa jest tez relacja czeskiej kroniki Kosmasa, która wspomina  “pogrzeby, które odbywały się po lasach i na polach i korowody, które odprawiali podług  pogańskiego zwyczaju, na dwóch i trzech rozstajnych drogach jakby dla spokoju duszy.

Także i bezbożne igry, które  wyprawiali nad swoimi zmarłymi tańcząc z nałożonymi na twarz maskami i wywołując cienie zmarłych. Z tekstów bizantyjskich i arabskich wiemy o obrzędach,  w których występowało dobrowolne lub nie, zadawanie sobie śmierci przez wdowę. Tak jak dary grobowe jest to wyrazem przekonania, że dusze nieboszczyka trzeba wyprawić na tamten świat wyposażona we wszystko, czego może potrzebować i nie miała, po co wracać. Ważnym elementem obrzędów pogrzebowych były stypy, po staropolsku strawie, po starorusku triznie a chorwacku karminie. Stypę odprawiano w czterdzieści dni po śmierci lub w rocznice śmierci.

Zapisy folklorystyczne z Polski mówią o zwyczaju pozostawiania wolnego miejsca za stołem dla zmarłego. Na Białorusi gospodarz wywołuje zmarłych przodków wypowiadając słowa “Świeci dziadowie, przychodźcie do nas wieczerzać. Proszę was na wieczerzę”. Niekiedy odbywa się to przy grobie, co przyjęli i zachowali Romowie. Pośród Słowian wschodnich i południowych wierzono, że dusza, aby dostać się na tamten świat musi przejść  przez rzekę czasem po moście albo w bród. Aby ułatwić to zadanie budowano kładkę przez potok czasami z wycięciem śladu ludzkiej stopy. Wrzucano też do trumny grosz na zapłatę za przewóz.

Słowianie nie obawiali się dusz zmarłych, którzy odeszli w sposób naturalny. Ich obecność była nawet pożądana. Z tej grupy wywodzą się demony ludziom przyjazne  okazujące im swa pomoc, pomnażając dobytek, chroniąc zabudowę i plon. Do tej grupy powrócę później, lecz najpierw  omówię istoty, których się bano i wystrzegano. Różne wiedźmy, zmory i upiory rekrutowały się z dusz ludzi zmarłych gwałtownie lub nieszczęśliwie  np.  topielcy, dzieci niechrzczone, samobójcy porońce, kobiety zmarłe w czasie połogu, narzeczeni bezpośrednio przed ślubem. Istoty te maja wiele cech wspólnych jak czasowa niewidzialność, ciemna lub czerwona skóra, niewielki wzrost, obfite owłosienie gęste brwi, osobliwe zęby, duże wargi, długie sutki brak lub nadmiar palców, często zwierzęce lub ptasie stopy.

Istoty te potrafią się przedzierzgać w zwierzęta lub ptaki. Potrafią się uprzykrzać ludziom na wiele sposobów. Najczęściej wywołując choroby. Osobliwością wyobraźni Słowian jest załaskotanie lub zagłaskanie na śmierć. Demony duszą, straszą jękami, śmiechem, jeżdżą na ludziach, wysysają krew i mleko, odmieniają niemowlęta, meczą ciężarne kobiety a czasem nawet porywają młode dziewczyny, wchodzą w stosunki płciowe z ludźmi.

Wczesną formą jest strzyga lub w wersji męskiej  strzyż i strzygon. Nazwa pochodzi z łacińskiego striga i greckiego striks. Jest to inwencja słowiańska nałożona na rodzimego wampira, czy upiora.Za strzygi uważano  dusze ludzi urodzonych z dwoma duszami dwoma sercami i drugim rzędem zębów, za strzygę uważano też noworodki urodzone z wykształconymi zębami. Kiedy za życia zidentyfikowano strzygę wypędzano ją z siedzib ludzkich. Strzygi ginęły zazwyczaj młodo i kiedy jedna dusza odchodziła druga żyła nadal i by przetrwać musiała polować. Latała, więc w nocy pod postacią sowy wysysała krew i wyżerała wnętrzności. Oprócz polowania mściła się na ludziach za krzywdy doznane za życia. Podobnie jak upiora i wampira strzega można było zabić wbijając gwoździe lub pale w różne części ciała. Upiory napastują własną rodzinę wchodzą w stosunki z żywymi  i swoimi żonami, czym powodują korowód śmierci. Epidemia strachu wywołana serią zgonów na wsi wywoływała magiczne działania wobec zwłok uznanych za wampira czy upiora.

Dokonywano tego przed pochowkiem lub na zwłokach wydobytych z groby. Rzucano do trumny mak, trumnę przygniatano głazem, czasem posuwano się do kaleczenia zwłok przebijając pierś lub głowę  dużym gwoździem lub kołkiem. Na Rusi składano upiorom ofiary próbując je przebłagać. Nazwy tych upiorów przetrwały także w nazewnictwie miejscowości w Polsce mamy Wapiersk a pod Rypinem są Strzygi. Także dusze  niemowląt zmarłych przed chrztem lub spędzonych płodów oraz młodych dziewcząt  potrafią być mściwe, złośliwe i wrogie chodzi im o zemstę za przerwane życie .Przyjmują one formę dzikiego piszczącego ptactwa napadając na kobiety ciężarne i rodzące. W Bułgarii znano je, jako navi w Serbii, jako navije , Słowenii  navje a w Polsce i na Ukrainie latawce lub porońce.

Powróćmy teraz do duchów i demonów domu, zagrody i roli, czyli  duchów rodzinnych opiekujących się podstawową jednostką społeczną. Duchy domu są przyjazne i pożyteczne uznawano, że  przebywają  za piecem na strychu  pod podłogą lub w chlewie, uznawano je za członków rodziny. Ducha domowego nazywano po prostu  domowym lub domownikiem czasem gospodarzem i ojczulkiem. Cechowała go  gospodarność i współodpowiedzialność za dom i przychówek, wieszczył także członkom rodziny rzeczy dobre i złe. Jeśli rodzina przenosiła się do nowego domu  uroczyście upraszano go o pójście z nimi. Domownik niekiedy pokazywał się ludziom, ale zawsze w nocy.

Wyobrażano go sobie, jako czarnego i rogatego, ale najczęściej  przypominał głowę rodu lub siwego starca przypominającego zmarłego dziada lub ojca ubranego oczywiście na chłopską modłę. W niektórych regionach dodawano mu żonę zwaną domacha lub domowicha, która wyłaziła spod podłogi  i przędła. Domowego odżywiano by miał sile przepędzać obce i inne szkodliwe duchy jak złośliwego  bannika ducha łaźni lub owinnika, ducha gumna.

Do innych nie przychylnych duszków domowych należały  nocnice wywołujące bóle piersi matek oraz płacz i krzyk dzieci. U nas znamy je, jako płaczki a na Rusi, jako płaksy. Rosyjski  historyk Michaił N. Tichomirow wspomniał o swojej gospodyni rodem ze wsi, która co wieczór zostawiała miseczkę mleka dla domowego. Domowy potrafił także być groźny, kiedy niezadowolony z domowników, potrafił  swym pocałunkiem wywołać pryszcze na ustach a nawet pobiciem połamać kości. W Polsce Duch domowy znany był pod nazwa Żyrowego  (od słowa żyr, czyli tłustość).

Wyobrażenie ducha domowika

Z kultem ducha domowego wśród Słowian południowych  łączy się cześć węża domowego. Na Białorusi trzymano po domach zaskrońce. W Serbii żmija cuvakuca, co znaczy ta, co czuwa nad domem w Chorwacji jest to żmija kucarica. W Bułgarii znają stopana, który w zamian za opiekę upomina się o jedzenie. Ofiarę składa mu najstarsza kobieta zarzynają nad ogniem czarna kurę tak by krew spłynęła do dołka zakrywanego potem ziemią. Cząstki kury wraz z chlebem i winem zanoszono mu na strych.

Podobny zwyczaj  praktykowano w Polsce jeszcze w XII wieku  w czasie budowy nowego domu lub studni zakopywano w narożniku ofiarę zakładzinową w postaci czarnego koguta jajka albo głowy zwierzęcia. Dowodem na to są wykopaliska w Szczecinie i Gdańsku, można w tym widzieć ofiarę dla duchów domowych. Upraszają domowego o opiekę nad całym grodem.

Ofiara zakładzinowa znaleziona pod wałem grodu z VIII wieku w Bonikowie, składała się z kilku garnków z kaszą, zbożem, mięsem i napojami. Do zapożyczeń germańskich należą znane w Wielkopolsce , Czechach w Słowenii  skrzaty  (z germańskiego  scrato) podobnie polski chobold pochodzi od germańskiego  kobold,  lecz są to zapożyczenia dosyć późne i pochodzą z czasów pełnego średniowiecza. Do zapożyczeń  bałtyjskich i ugrofińskich należą krasnoludki , kraśniaki i małoludki.

Ważne miejsce w demonologii  Słowian zajmuje południca. Jest to demon kobiecy  powstający z wiru powietrznego. Pokazuje się w samo południe w najgorętszej porze dnia. Może być  niebezpieczna dla pracujących w polu. Południca zwykle przechadza się miedzami łamiąc ludziom karki. Mimo to miała za zadanie ochronę zboża.

Źródło:

                     http://tojuzbylo.pl/wiadomosc/demonologia-slowianska-studium-czesc-pierwsza, innemedium.pl

Słowianie i demony czyli ciąg dalszy odkopywania przeszłości

Źródło: 123rf.com

Wyobraźnię Słowian pobudzała woda, która miała dla nich znaczenie oczyszczające i uzdrawiające, magia emanująca z niej wywoływała fascynacje i strach. Dlatego brzegi leśnych jezior i rzek zaludniły się istotami tajemniczymi i niebezpiecznymi.

Słowianie praktykowali obrzęd karmienia wody składając ofiary z chleba soli, kur, jagniąt miało to zapobiec powodziom lub posusze a także pomóc w szczęśliwiej podróży drogą wodną lub przy budowie mostu, grobli. Słowianie uważali, że człowieka tonącego nie ratuje się, aby nie osłabić wody. Demony wodne pochodziły z dusz ludzi przedwcześnie zmarłych lub nagle, szczególnie zaś topielców i dzieci przeklętych przez matki. I to im składano dary a nie  samemu żywiołowi wody gdyż Słowianie nie deifikowali matki- wody jak np. robiły to ludu ugrofińskie. Wodni topcowie, bo tak nazywa ich wykład katechizmu ks. Pawła Gilowskiego z 1579.W Rosji noszą nazwę vodjanoj lub łobasta (z tureckiego Albasta), u Czechow i Słowaków są to vodniki i vodni.

Były to istoty złe i złośliwe, wylegujące się na brzegach. Zwabionych ludzi topiły w wirach, potrafiły przyjmować postać ryb i zwierząt. Z okolic Archangielska pochodzi wzmianka o ofiarowaniu cała gromadą konia bóstwu wodnemu. Konia kupowano nie targując się o cenę, namaszczano łeb konia miodem i topiono przywiązując dwa kamienie do szyi roku 1887 Zygmunt Gloger odnotował, że nad jednym z jezior augustowskich ludność dorocznie rzuca kurę w tonie jeziora dla topielców, co ma ich obłaskawić.

File 17325

Wyobrażenie wodnika

Na pograniczu wód i lasów żyją rusałki znane tylko na Białorusi i Ukrainie, są to dusze młodych dziewcząt, które nagie z rozpuszczonymi włosami przybranymi w wianki, śpiewem i tańcem przy nowiu wabią i zadają zagadki do rozwiązania. Łaskoczą też aż do załaskotania na śmierć. Starszą nazwą rusałek są wiły, które występują w staroruskich tekstach kościelnych z X i XIw. Wiłom składano ofiary pod drzewami w jaskiniach i na kamieniach. Są to istoty ogniookie czasami kozionogie mogą przybierać postać łabędzi i sokołów. Pląsami i śpiewem wabiły młodych chłopców. Do tej samej grupy zaliczyć można naszą rodzimą boginkę, mamunę, odmienice i dziwożone, białoruską czarciche i ukraińską dziwą-babę.

File 17324

Wyobrażenie Rusałek

Boginkami miały się stawać kobiety zmarłe przy porodzie, samobójczynie i morderczynie dzieci. Porywały one lub podmieniały dzieci w kołyskach na własne szkaradne. Sposobem na odzyskanie dziecka było porzucenie podmieńca wtedy dziwożona tknięta płaczem dziecka oddawała porwane i zabierała swoje. Wyobrażano je sobie, jako stwory szkaradne, długopierśne, wielkogłowe i krzywonogie, prały według nich ubrania kijankami o północy. Do innych mitycznych mieszkańców wód należą, świetlki i błędne ognie. Są to małe demony, które rozpalały na bagnach ognie zwodząc ludzi w topieliska. Zdarzało się, że demony te litowały się nad zagubionym człowiekiem i wskazywały mu drogę z bagien. Słowianie wierzyli, że ognikami stawały się dusze ludzi okrutnych i nieuczciwych za życia.

Inną dziedziną zamieszkaną przez duchy i demony były lasy, które jak woda fascynowały i przerażały ludzi. Las pozostał dla nich dziedziną mroczną i nieoswojoną. Najważniejszym duchem leśnym był Leszy, białoruski lesavik ich polskimi odpowiednikami były borowy, Boruta, serbsko-chorwacki vucij-pastir (wilczy pasterz) oraz ich żeńska odmiana  Gorska majka, sumina mati (Górska matka). Duch lasu był duchem raczej neutralnym w stosunku do ludzi. Jego postawa zależała od tego, z jakimi zamiarami przychodzili do lasu, mógł zaprowadzić intruzów w głąb lasu lub bezpiecznie z niego wyprowadzić zagubionych, mógł wydać na pastwę dzikich zwierząt lub ochronić przed atakiem zbójców, przybierał postać wilka, puchacza lub wichru, jego wzrost zależał od wysokości drzewostanu, przez który przechodził. Wyobrażano go sobie, jako mężczyznę o nienaturalnie białej twarzy.

File 17326

Wyobrażenie Leszego

Pięknym przykładem tego jak stare wierzenia przetrwały w folklorze jest podanie zanotowane przez Bohdana Baranowskiego, w którym borowy pomógł w ucieczce dezerterowi z carskiego wojska, w tych czasach wyobrażano go sobie w mundurze strażnika leśnego przedstawieniu huculskim wypasał on stada jeleni a jego straż tworzą niedźwiedzie. W celu zapewnienia spokoju od leśnego ducha składano mu odpowiednie ofiary. Jako władczyni lasu pojawia się czasem Baba Jaga. Z podziwem patrzył chłop słowiański na niedźwiedzia uosobienie siły. Obchodzono święta-uczty, które miały mu pomóc lepiej się ułożyć do zimowego snu 30 listopada i wstać z niego 25 marca.

Gliniane łapy niedźwiedzie składano w kurhanach, wszystko to jest objawem czci dla niedźwiedzia, o którym chłop rosyjski mawiał ” silniejszy jest od samego czarta”. Innym mieszkańcem lasu otaczanym przez Słowian był dzik. W licu przednim wału grodu gnieźnieńskiego z X wieku archeolodzy odkryli rzeźbiony łeb dziczy. Tak jak pazury kreta, szpony ptaków i poroże zwierzyny płowej miało to chronić od uroku. Thietmar w początku XI wieku odnotował mit Redarów, że ”ilekroć grożą im srogie przeciwności krwawej wojny domowej, wychodzi z jeziora potężny odyniec z pianą połyskującą na białych kłach i na oczach wszystkich tarza się z upodobaniem w kałuży wśród straszliwych wstrząsów”.

Podziw dla mieszkańców lasu objawiał się nie tylko w bojaźni, ale też w chęci imitacji cech przydatnych w wale o byt, stąd powszechne były amulety mające odstraszać złe moce i dodające odwagi czy przebiegłości np. picie z turzego rogu dawało siłę a noszenie pasów ze skóry tura ułatwiało kobietom połóg. Wilkołactwo zostało po raz pierwszy odnotowane wśród Prasłowian przez Herodota V wiek p.n.e. i odnosiło się do ludu Neurów. Według jednej z hipotez wierzenia w wilkołactwo miały swój początek w obrzędach inicjacyjnych młodzieży wojskowej.

Drogą doświadczeń magiczno–religijnych i przy pomocy substancji oszołamiających dochodziło do rytualnego przekształcenia młodych wojowników w zwierzę, uwalniając bezgraniczną agresywność, a założenie skóry drapieżnika przekształcało ich psychikę zwalniając z norm ludzkich. W Skandynawii znani są berserk (skóry niedźwiedzie).Obchodzono także „wilcze święta”, co przetrwało w folklorze i w czasach późniejszych w Bułgarii i wśród Hucułów zapraszano wilka na ucztę wigilijną. Unikano także wymawiania jego nazwy ”nie wywołuj wilka z lasu”.

File 17323

Wyobrażenie wilkołaka

Także powietrze nie było wolne od duchów i demonów, zjawiska atmosferyczne przerażały i zadziwiały człowieka. Dlatego upatrywali tam interwencji duchów. Ogólnosłowiańskie złowrogie smoki powietrzne zwane żmijami miały wiele nazw lokalnych zależnie od regionu Słowiańszczyzny. Znane są nam bałkańskie ażdachy i chały nazwa ta jest perska i za pośrednictwem ludów tureckich przyjęta przez Słowian.

Mieszkają one w czarnych chmurach lub jeziorach. Potrafią niszczyć dobytek porywać ludzi wichurą, zagrażają słońcu pożarciem, stad przekonanie, że krwawa barwa słońca to wynik ich ukąszeń a swoimi skrzydłami powodowały zaćmienia. Górale polscy i słowaccy umieszczają je w jaskiniach i bagnach. Są ślady wierzeń, że to czarownicy wypuszczali smoki i można zobaczyć ich ogony zwisające z chmur. Z Polski i z Rosji są wzmianki wierzeń, że tęcza to ogromny smok pijący wodę z morza i rzek, aby ją zwrócić chmurom. Chmury były miejscem przebywania także ludzi-demonów takich jak obłocznicy, płanetnicy, chmurnicy.

Wierzenia o chmurnikach mają dwoiste znaczenie, czasami mówi się o nich jak w Małopolsce, jako o żywych, młodych i silnych chłopcach wciągniętych przez burze w chmury gdzie nimi kierują. Na Bałkanach są to dusze żywych, mądrych junaków czasem tylko dziewcząt, które we śnie lecą do walki z obcymi duchami, aby oddalić grad lub aby sprowadzić potrzebny deszcz. W Bośni, Serbii i Czarnogórze nazywają ich stuha, czasami ich rozmowy słychać w górach. Na pograniczu macedońsko-bułgarskim miejsce stuhy zajmuje zmaj lub zmej. Jest to człowiek, który urodził się z małymi skrzydełkami pod pachami. We śnie leci na bój z potworami takimi jak ażdachy i chały powodującymi zniszczenie.

innemedium.pl

Contact Form Powered By : XYZScripts.com